|
|
||||||
| Home | Historia Chojnic | Zabytki | Chojnice na fotografii | Chojnice w prasie | ||
| Chojnice na youtube | Zasłużeni chojniczanie | Samorząd od 1990 | Co nowego? | Kontakt | ||
|
Z Dziennika M.F. Rakowskiego Niedawna wizyta w naszym mieście M. F. Rakowskiego wzbudziła wiele emocji i dyskusji. M.in. oświadczenie w sprawie zbyt wielkiego zainteresowania chojniczan byłym premierem i byłym I sekretarzem PZPR wydały KPN i PC. Jak ocenił swoją wizytę w Chojnicach sam Rakowski, przeczytaliśmy w 5 nr. „DZIŚ" z maja 1993 r., piśmie przez niego redagowanym. Przeczytajcie państwo sami. „Kilka spotkań w województwie bydgoskim. Pierwsze w zespole szkół zawodowych w Chojnicach. Na sali około 300 dziewcząt i chłopców. Za stołem prezydialnym posłanka z Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anna Bańkowska, poseł Janusz Zemke oraz dyrektor szkoły. Dyrektor jest członkiem ZChN-u. Nie jest to jego pierwsza przynależność partyjna. W przeszłości był w PZPR. Gabinet urządzony jak należy. Na ścianie krzyż, obrazek Matki Boskiej i portret biskupa pelplińskiego. Powinien był jeszcze zawiesić portret prymasa lat 80., oczywiście mam na myśli Józefa Glempa, no i Jana Pawła II. W głównym korytarzu szkoły gablota, a w niej portrety prezydentów naszego kraju od 1918. Brakuje wśród nich Jaruzelskiego. Może zadbał o to pan od historii? Ów pan, w przeszłości członek PZPR, postanowił mnie zagiąć, ściślej pokazać młodzieży, z kim ma do czynienia. Próba zagięcia polegała na tym, że wydobył jakiś artykuł Wierzbickiego sprzed dwóch lat, w którym ekspert od gnid, coś tam wypisywał na temat Sekuły, Tołwińskiego i mojego rzekomego udziału w „nomenklaturowej" spółce „Interster" oraz procesu, jaki się w tej sprawie odbył. Redaktorzy, którzy te brednie powielali, musieli ją odszczekać. Mnie przeprosił ówczesny zastępca prokuratora generalnego, p. Herzog. Dla wyjaśnienia: w spółce „Interster" powstałej w 1983 r., Polski Związek Żeglarski, którego byłem wówczas prezesem, miał 35 procent udziałów. Chodziło nam o to, aby dzięki temu można było zmniejszyć dotacje państwa dla PZZ. I tak też się stało. Z łatwością przeciągnąłem historyka na podłodze. Czyniąc to, w duchu mówiłem sobie: niech młodzież uczy się demaskowania głupoty i demagogii. Tego samego dnia w Chojnicach, w godzinach popołudniowych, kolejne otwarte spotkanie. Miejsce spotkania: salka w szkole muzycznej, zdolna pomieścić ok. 200 osób. Z trudem przecisnąłem się do mikrofonu. Ledwo zacząłem mówić, rozległy się głosy: ludzie, tu nie wytrzymamy ani godziny! Szukajcie innej sali! Przytomny organizator spotkań wybiegł na miasto. Wrócił po 15 minutach i poinformował, że znalazł salą kinową. I tak oto, przez Chojnice przeciągnęła kilkusetosobowa procesja. Sala kinowa wypełniona była po brzegi. Może w niej się zmieścić 500 osób. Przejaw popularności? I tak, i nie. Spotkania z Kwaśniewski, Millerem i Oleksym również gromadzą setki ludzi. Myślę, że prostu narasta społeczne zapotrzebowanie na nierządowe, nie manipulowane przez telewizję, oceny rzeczywistości, w której żyjemy. A ponieważ rzadko kiedy czołowi eksponenci lewicy są dopuszczani do głosu w tv, to jest oczywiste, że tak wielu ludzi przychodzi na spotkania z nimi. O „dopuszczaniu" mnie do tv w ogóle nie ma co mówić. Mogę w niej występować tylko, jako bohater negatywny. Ani mnie ziębi, ani grzeje.” "Gazeta Chojnicka" z czerwca 1993 |
1990 |
|||||
| Autorem strony jest Jerzy Erdman z Chojnic | ||||||